-A więc dobrze, dzieciaki. Witam was na pierwszej lekcji eliksirów w tym
roku. Mam nadzieję, że to, co przygotowałem, będzie dla was równie ekscytujące
jak dla mnie. Drodzy Ślizgoni i Gryfoni, w tym semestrze będziecie pracować w
parach! Ja wybieram pary, a moje słowo jest ostateczne. Macie ze sobą
współpracować. Przesiadajcie się do odpowiednich ławek, w miarę jak będę
wyczytywać wasze nazwiska – oznajmił profesor Slughorn z uśmiechem. Mniejsze
zadowolenie gościło na twarzach uczniów. Ich domy od zawsze się nienawidziły, a
wojna przecież tego nie zmieniła.
Gryfoni i Ślizgoni po kolei siadali w ławkach z coraz większymi
grymasami. Wtedy nauczyciel wymienił trzy ostatnie pary:
-Blaise, Weasley. Tutaj. Parkinson, Potter. W tej ławce. I Granger,
Malfoy. Zajmijcie ostatnią ławkę.
Tylko nie to.
Chłopak i dziewczyna spojrzeli na siebie z niechęcia, a następnie usiedli
na miejscach jak najdalej od siebie.
Draco obiecał sobie przez początkiem roku szkolnego, że będzie jej
unikał, a teraz był na nią skazany na c
a ł y semestr. Wiedział, że to nie
skończy się dobrze.
Hermiona za to uznała, że uda jej się przekonać profesora, żeby pozwolił
im pracować oddzielnie lub przydzielić im inną osobę do pary. Nie miała zamiaru
użerać się z blondynem.
-Wasza praca będzie polegała na połączeniu dwóch eliksirów w jeden. Ma on
posiadać cechy eliksirów, z których został zrobiony i musicie go samodzielnie
przetestować. Praca będzie decydować o tym, czy zaliczycie eliksiry. Macie na
to czas do pierwszych zajęć po feriach zimowych. Z racji, że każdy eliksir
inaczej się warzy, pracujecie w odpowiednich dla was godzinach, dlatego też nie
macie wpisanych zajęć z eliksirów w waszych planach lekcji. Możecie korzystać z
sali, gdy jest wolna lub innych klas. Wszystkie sprzęty są do waszej
dyspozycji. Co miesiąc macie zdawać mi sprawozdanie z waszych postępów. Koniec
lekcji, możecie się rozejść.
Jak Hermiona się spodziewała do Slughorna zebrała się kolejka
niezadowolonych uczniów, proszących o zmianę partnera, więc postanowiła
poczekać przed klasą, aż wszyscy wyjdą. Gdy blondyn wychodził zauważył
czekającą dziewczynę i trochę się uspokoił. Może Gryfonka zdoła przekonać
nauczyciela i nie będą musieli robić tego eliksiru. Na tą myśl uśmiechnął się
do niej, czego nie zauważył i poszedł dalej. Brązowowłosa aż otworzyła usta ze
zdziwienia. Czy Ślizgon cieszył się na pracę z nią? Czy coś knuł? Miał zamiar
ją poniżyć albo sabotować jej eliksir? O nie. M u s i ubłagać profesora o zmianę zdania.
Hermiona zaczepiła mężczyznę, gdy ten wychodził właśnie z klasy.
Wiedziała, że był nieugięty, bo większość uczniów wyszła z rozgniewanymi
minami, jednak ona wierzyła, że jej się uda.
-Przepraszam, panie profesorze. Ja chciałabym porozmawiać o pańskim
doborze mnie i Dracona Malfoya w parę. Myślę, że nie będziemy owocnym duetem
przy warzeniu eliksiru i chciałabym zaproponować, aby rozważył pan zgodzenie
się na naszą samodzielną pracę nad projektem. Uważam, że byłoby to dla nas
lepszą opcją i więcej, by nas nauczyło.
Slughorn spokojnie wysłuchał jej wypowiedzi, po czym rzekł:
-Nie.
-Ale, panie profe-
-Przepraszam, panno Granger, ale jest pani w błędzie. To zadanie ma was
nauczyć współpracy oraz zdolności do porozumiewania się. Jesteście idealną parą
i choć raz zamiast się zwalczać, będziecie wspólnie działać. Obydwoje
wykazujecie się ponadprzeciętną wiedzą i wierzę, że mnie nie zawiedziecie.
Wynik waszej pracy może jeszcze panią zadziwi. A teraz radzę pani poszukać pana
Malfoya i zacząć pracę. Czas już leci. Tabula
rasa – powiedział na odchodnym nauczyciel i zniknął za zakrętem.
Hermionie się nie udało. A teraz musiała odnaleźć Ślizgona i wytłumaczyć
mu, co miała zamiar zrobić.
❅
Blondyn właśnie czytał jedną z książek o eliksirach, które wypożyczył w
bibliotece, gdy naprzeciwko niego usiadła rozzłoszczona Hermiona.
-Posłuchaj mnie, Malfoy. Sama uwarzę ten eliksir, a ty nie musisz nic
robić. Na koniec dostaniemy dobrą ocenę i tyle – powiedziała zdecydowanie i już
miała się podnosić, gdy ten chwycił ją za nadgarstek.
-To teraz ty posłuchaj mnie. Nie dam sobą pomiatać i na pewno nie dam ci
zrobić samej tego projektu. Jeszcze byś wszystko zepsuła. Razem to zrobimy i
koniec. Spotkajmy się jutro na błoniach po kolacji, żeby wybrać eliksiry, które
połączymy. I tylko spróbuj nie przyjść.
Draco wrócił do czytania książki, a dziewczyna ze złością wstała i
ruszyła do pokoju wspólnego.
-Oszaleję z nim – szepnęła do siebie i zaczęła sobie wyobrażać najgorsze
scenariusze ich współpracy. –Przecież to się dobrze nie skończy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz