wtorek, 25 września 2018

ODŁAMKI


-A więc dobrze, dzieciaki. Witam was na pierwszej lekcji eliksirów w tym roku. Mam nadzieję, że to, co przygotowałem, będzie dla was równie ekscytujące jak dla mnie. Drodzy Ślizgoni i Gryfoni, w tym semestrze będziecie pracować w parach! Ja wybieram pary, a moje słowo jest ostateczne. Macie ze sobą współpracować. Przesiadajcie się do odpowiednich ławek, w miarę jak będę wyczytywać wasze nazwiska – oznajmił profesor Slughorn z uśmiechem. Mniejsze zadowolenie gościło na twarzach uczniów. Ich domy od zawsze się nienawidziły, a wojna przecież tego nie zmieniła.
Gryfoni i Ślizgoni po kolei siadali w ławkach z coraz większymi grymasami. Wtedy nauczyciel wymienił trzy ostatnie pary:
-Blaise, Weasley. Tutaj. Parkinson, Potter. W tej ławce. I Granger, Malfoy. Zajmijcie ostatnią ławkę.
Tylko nie to.
Chłopak i dziewczyna spojrzeli na siebie z niechęcia, a następnie usiedli na miejscach jak najdalej od siebie.
Draco obiecał sobie przez początkiem roku szkolnego, że będzie jej unikał, a teraz był na nią skazany na  c a ł y  semestr. Wiedział, że to nie skończy się dobrze.
Hermiona za to uznała, że uda jej się przekonać profesora, żeby pozwolił im pracować oddzielnie lub przydzielić im inną osobę do pary. Nie miała zamiaru użerać się z blondynem.
-Wasza praca będzie polegała na połączeniu dwóch eliksirów w jeden. Ma on posiadać cechy eliksirów, z których został zrobiony i musicie go samodzielnie przetestować. Praca będzie decydować o tym, czy zaliczycie eliksiry. Macie na to czas do pierwszych zajęć po feriach zimowych. Z racji, że każdy eliksir inaczej się warzy, pracujecie w odpowiednich dla was godzinach, dlatego też nie macie wpisanych zajęć z eliksirów w waszych planach lekcji. Możecie korzystać z sali, gdy jest wolna lub innych klas. Wszystkie sprzęty są do waszej dyspozycji. Co miesiąc macie zdawać mi sprawozdanie z waszych postępów. Koniec lekcji, możecie się rozejść.
Jak Hermiona się spodziewała do Slughorna zebrała się kolejka niezadowolonych uczniów, proszących o zmianę partnera, więc postanowiła poczekać przed klasą, aż wszyscy wyjdą. Gdy blondyn wychodził zauważył czekającą dziewczynę i trochę się uspokoił. Może Gryfonka zdoła przekonać nauczyciela i nie będą musieli robić tego eliksiru. Na tą myśl uśmiechnął się do niej, czego nie zauważył i poszedł dalej. Brązowowłosa aż otworzyła usta ze zdziwienia. Czy Ślizgon cieszył się na pracę z nią? Czy coś knuł? Miał zamiar ją poniżyć albo sabotować jej eliksir? O nie. M u s i  ubłagać profesora o zmianę zdania.
Hermiona zaczepiła mężczyznę, gdy ten wychodził właśnie z klasy. Wiedziała, że był nieugięty, bo większość uczniów wyszła z rozgniewanymi minami, jednak ona wierzyła, że jej się uda.
-Przepraszam, panie profesorze. Ja chciałabym porozmawiać o pańskim doborze mnie i Dracona Malfoya w parę. Myślę, że nie będziemy owocnym duetem przy warzeniu eliksiru i chciałabym zaproponować, aby rozważył pan zgodzenie się na naszą samodzielną pracę nad projektem. Uważam, że byłoby to dla nas lepszą opcją i więcej, by nas nauczyło.
Slughorn spokojnie wysłuchał jej wypowiedzi, po czym rzekł:
-Nie.
-Ale, panie profe-
-Przepraszam, panno Granger, ale jest pani w błędzie. To zadanie ma was nauczyć współpracy oraz zdolności do porozumiewania się. Jesteście idealną parą i choć raz zamiast się zwalczać, będziecie wspólnie działać. Obydwoje wykazujecie się ponadprzeciętną wiedzą i wierzę, że mnie nie zawiedziecie. Wynik waszej pracy może jeszcze panią zadziwi. A teraz radzę pani poszukać pana Malfoya i zacząć pracę. Czas już leci. Tabula rasa – powiedział na odchodnym nauczyciel i zniknął za zakrętem.
Hermionie się nie udało. A teraz musiała odnaleźć Ślizgona i wytłumaczyć mu, co miała zamiar zrobić.
Blondyn właśnie czytał jedną z książek o eliksirach, które wypożyczył w bibliotece, gdy naprzeciwko niego usiadła rozzłoszczona Hermiona.
-Posłuchaj mnie, Malfoy. Sama uwarzę ten eliksir, a ty nie musisz nic robić. Na koniec dostaniemy dobrą ocenę i tyle – powiedziała zdecydowanie i już miała się podnosić, gdy ten chwycił ją za nadgarstek.
-To teraz ty posłuchaj mnie. Nie dam sobą pomiatać i na pewno nie dam ci zrobić samej tego projektu. Jeszcze byś wszystko zepsuła. Razem to zrobimy i koniec. Spotkajmy się jutro na błoniach po kolacji, żeby wybrać eliksiry, które połączymy. I tylko spróbuj nie przyjść.
Draco wrócił do czytania książki, a dziewczyna ze złością wstała i ruszyła do pokoju wspólnego.
-Oszaleję z nim – szepnęła do siebie i zaczęła sobie wyobrażać najgorsze scenariusze ich współpracy. –Przecież to się dobrze nie skończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz